Fototerapia

Dla większości uczestniczek niedzielna sesja „Pierwsze ujęcie” była pierwszą w życiu. Mimo to pozowały do zdjęć jak profesjonalne modelki. Wiedzieliśmy, że chcą przeżyć metamorfozę. Ale zaskoczyło nas, że zmieniają się tak szybko.

IMG_2285

O godzinie 10.00 rano nowoczesna przestrzeń loftu Drukarni Związkowej została uczczona serią okrzyków zachwytu. Światło, słońce i szlachetny minimalizm tego miejsca zainspirował nas do wyboru charakteru sesji, który najlepiej opiszą ulubione słowa fotografki gwiazd Tamary Pieńko: prostota, jasność, naturalność.

IMG_2320

Jednak, zanim Tamara Pieńko, mogła zaprosić Panie przed obiektyw, musieliśmy je lepiej poznać. Pierwszą techniką diagnostyczną było wykorzystanie aparatu do analizy skóry przed serią zabiegów Dermafrac. Czysta pozbawiona makijażu skóra była fotografowana przy użyciu światła, o różnym natężeniu. Na zdjęciach było widać jakie obszary skóry wymagają pobudzenia i regeneracji.

IMG_2348

Zaraz potem uczestniczki stawiły się na konsultacji u lek. Katarzyny Jasiewicz, prezes Centrum Medycyny Estetycznej i Laserowej Consensus. Dla każdej z nich został stworzony indywidualny pakiet zabiegów odmładzających na twarz i ciało (kwas hialuronowy, polimlekowy, toksyna botulinowa, zabiegi laserowe, thermolifting Zaffiro, masaż podciśnieniowy, redukcja tłuszczu i-Lipo i inne w zależności od wskazań).

Zaraz po konsultacji medycznej Mamy i Córki uczestniczące w projekcie oddały się w ręce makijażystki i stylistów fryzur.

IMG_2308

Klasyczny zestaw: jeansy i biała koszula, minimalistyczny makijaż i fryzury wydobyły naturalną urodę Pań. Jako pierwsza przed obiektywem stanęła najstarsza uczestniczka Władysława Kowalska. Przy pierwszym spotkaniu, cała w czerni, wydawała się tak smutna, że obawiałam się, czy uda nam się kiedykolwiek wywołać uśmiech na jej twarzy. Poszło całkiem łatwo. Recepta? Biały T-shirt, jeansy, chodzenie na bosaka plus świeżo odkryty talent do modelingu. – Przecież ja nie umiem się uśmiechać – próbowała przekonywać nas pani Wacława, serwując nam nieśmiałe, ale piękne uśmiechy.

IMG_3378

Jej córki – bliźniaczki w niczym nie ustępowały mamie. Ela jest nauczycielką w-fu, więc skoki, obroty i wypady ma w małym paluszku. Agnieszka ćwiczyła klasyczne pozy modelek i sprawdzała, czy makijaż dobrze ukrył przebarwienia na twarzy. Siostry marzą, żeby te ciemniejsze plamki zniknęły na zawsze. -Jest jeszcze kilka drobiazgów, które chciałabym usunąć, ale to jest na pierwszym miejscu – mówi Agnieszka Lutosławska

-Nikt nigdy nie zrobił mi tylu zdjęć naraz – śmiała się podekscytowana Bogumiła Maślak, obserwując jak przed obiektywem rozkwita jej córka, Karolina. A Karolina, która przed sesją uparcie twierdziła, że piękne ma tylko oczy, dała się przekonać, że jest w niej o wiele wiele więcej  pięknych rzeczy. 

-Gdyby nie ta sesja, pewnie znowu zobaczyłybyśmy się za trzy miesiące, bo mieszkamy 300 km od siebie – mówiła Michalina Kopij. Michalina jest z Częstochowy, jej mama mieszka w Kłodzku. Podczas zdjęć ćwiczyła choreografię koreańskiej sztuki walki Haidong Gumdo, którą trenuje. W Polsce można ją ćwiczyć tylko w jej rodzinnym mieście, bo tam mieszka jedyny w Polsce Mistrz. Ewa, przebrana w czarny strój bez najmniejszego zmęczenia wymachiwała metrowym mieczem i ćwiczyła kopnięcia z półobrotu w stylu Chucka Norrisa. Haidong Gumdo jest współczesną koreańską sztuką walki mieczem, która czerpie wzorce ze starożytnych tradycji i dawnych taktyk bojowych w celu  rozwoju fizycznego, psychicznego oraz duchowego. Choć daje siłę potrzebną do walki, jest jak najdalsza od przemocy. Ewa Kopij mówi, że dzięki niej przeszła wewnętrzną przemianę. Teraz chce, żeby metamorfozę przeszła jej twarz i ciało. 

IMG_3389

-Jest między nami telepatyczna więź – mówiła Paulina Napora, a jej mama Hanna co rusz wykrzykiwała – Z ust mi to wyjęłaś. Mama specjalnie dla niej wróciła z USA, a Paulina specjalnie dla niej otworzyła pensjonat. Obie są aktorkami (Paulina pracuje w Teatrze Bagatela w Krakowie, a Hanna w teatrze Laźnia Nowa w Nowej Hucie), obie są energiczne, i obie czują się przed obiektywem jak ryba w wodzie. Są piękne, chcą być jeszcze piękniejsze. Nie tylko na zewnątrz. Paulina właśnie rozpoczęła praktykę coachingową. -Każdą zmianę najlepiej zacząć od zmiany siebie – uważa. 

IMG_2302

Wywiady pokazały jak bliska – mimo odległości jest więź między matkami, a córkami. Mogą na siebie liczyć, w zdrowiu, w chorobie i kłopotach małżeńskich Dążą do zgody mimo różnicy zdań – jak Katarzyna i Elżbieta Woźniak. – Ostatnie kilka miesięcy było dla nas trudne – przyznaje Katarzyna, – Może właśnie dlatego tu jesteśmy. Chcemy znowu poczuć, że jesteśmy blisko. A to, że spędzimy tyle czasu razem tylko w tym pomoże.

Tamara Pieńko po mistrzowsku rozładowywała stres i wydobywała z uczestniczek naturalne piękno. Jednak najwięcej radości dało wszystkim zdjęcie grupowe w bieliźnie. Uczestniczki ciasno przytulone do siebie śmiały się i żartowały, a efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania.

grupowe1new-ok

-Obawiałam się, że pokazanie ciała może być dla Pań krępujące – mówiła Tamara Pieńko – tymczasem pokazały, że akceptują siebie mimo drobnych mankamentów urody. To było wspaniałe przeżycie. Mam nadzieję, że będzie to widać na filmie dokumentującym kulisy powstawania sesji. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: